Opinia Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 30 kwietnia 2026 r. w przedmiocie projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw
OPINIA
KRAJOWEJ RADY SĄDOWNICTWA
z dnia 30 kwietnia 2026 r.
w przedmiocie projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw
Krajowa Rada Sądownictwa, po zapoznaniu się z projektem ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, przedstawionym przy piśmie Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości z 18 marca 2026 r. (znak: DL- IV.460.3.2026), opiniuje go negatywnie.
W pierwszej kolejności Rada podkreśla, że projektowana zmiana, polegająca na przekazaniu kompetencji do odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów Krajowej Radzie Sądownictwa, która miałaby działać na wniosek Ministra Sprawiedliwości, budzi poważne wątpliwości ustrojowe.
Choć projekt formalnie odbiera Ministrowi Sprawiedliwości kompetencję decyzyjną, w praktyce zachowuje on wyłączną inicjatywę odwoławczą a bez jego wniosku procedura nie może zostać wszczęta. Oznacza to, że Minister Sprawiedliwości nadal kontroluje moment i zakres ingerencji a KRS działa jedynie w reakcji na jego inicjatywę.
Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16.10.2024 r., sygn. K 2/24 wskazał, że Krajowa Rada Sądownictwa z racji konstytucyjnie określonej roli „strażnika” niezależności sądów i niezawisłości sędziów, jest organem konstytucyjnie legitymowanym do dokonywania oceny zamiaru odwołania prezesa/wiceprezesa sądu.
Zgodnie z art. 22 § 2 p.u.s.p. prezesa sądu w zakresie kierowania działalnością administracyjną sądu, podlega prezesowi sądu przełożonego oraz Ministrowi Sprawiedliwości.
Nie sposób jednakże twierdzić, z racji odrębności organizacyjnej sądownictwa od pozostałych władz (art. 173 Konstytucji RP), iż prezes sądu jest organem Ministra Sprawiedliwości, a relacja Minister Sprawiedliwości - prezes sądu należy do sfery wewnętrznej administracji publicznej. Rola Ministra Sprawiedliwości została bowiem ograniczona do zewnętrznego nadzoru administracyjnego, Minister Sprawiedliwości nie sprawuje funkcji kierowniczej względem sądów, z wykorzystaniem organów sądów, w tym prezesów sądów.
W wyroku z 28 czerwca 2000 r. sygn. K 25/99, OTK ZU nr 5/2000, poz. 141 Trybunał Konstytucyjny odczytał treść normatywną terminu „podległość”, stwierdzając, iż jest to „więź ustrójowo-prawna, w której podmioty organizacyjnie nadrzędne mogą ingerować w przedmiotowo i konstytucyjnie określonym zakresie, w działania podmiotów podporządkowanych w każdej fazie i w zakresie, za pomocą dowolnie dobranych dla danej sytuacji środków". Minister Sprawiedliwości nie jest organem nadrzędnym uprawnionym do ingerowania we wskazanym zakresie w działalność prezesów sądów, tym samym nie sposób przyjmować, iż prezesi, wiceprezesi sądów są mu podlegli służbowo.
Bez wątpienia istnieje pewien stosunek zależności na linii Minister Sprawiedliwości a prezes sądu. Zgodnie z art. 27. § 1. p.u.s.p. Prezes i wiceprezes sądu mogą być odwołani przez Ministra Sprawiedliwości w toku kadencji w określonych przypadkach.
Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 października 2024 r., sygn. K 2/24, ustrojowy model odwołania prezesa/wiceprezesa sądu powszechnego winien być skonstruowany tak, aby zapewnić KRS, jako organowi umocowanemu konstytucyjnie, najlepiej legitymowanemu do uczestniczenia w tej procedurze, realną, a nie jedynie pozorną możliwość wypełniania przyznanego jej uprawnienia.
W obecnej sytuacji konieczne jest przywrócenie stanu zgodnego z prawem mając na uwadze całkowicie bezprawne odwoływania prezesów sądów począwszy od 2024 r.
W dotychczasowym modelu odwoływania prezesa Minister Sprawiedliwości ponosił jasną odpowiedzialność polityczną za decyzje. Po zmianie decyzja jest „rozmyta” między dwa podmioty i trudniej przypisać odpowiedzialność za odwołanie komukolwiek.
Ponadto należy zauważyć na pewną niekonsekwencję ustawodawcy. Minister Sprawiedliwości powołuje prezesów sądów bez udziału KRS, natomiast już przy odwołaniu prezesa Minister jest organem inicjującym postępowanie ale to Rada dokonuje odwołania prezesa.
W ocenie Rady przedstawiony projekt ma „zabezpieczyć” interesy aktualnej większości politycznej przed ewentualną zmianą władzy. Należy przypomnieć, że kadencja Rady kończy się w maju 2026 r. a wybory parlamentarne powinny odbyć się jesienią 2027 r. W konsekwencji przyszły Minister Sprawiedliwości nie będzie miał jakiegokolwiek istotnego wpływu na odwołanie prezesa sądu, nawet w przypadku rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych przez prezesa czy wiceprezesa sądu.
W projekcie opinii został wskazany nowy podmiot jakim jest zgromadzenie przedstawicieli sędziów apelacji.
Proponowana zmiana polega wyłącznie na dodaniu nowego organu: „zgromadzenia przedstawicieli sędziów apelacji”, przy jednoczesnym pozostawieniu dotychczasowej, kompletnej i spójnej struktury trójstopniowej. Taka modyfikacja powinna zostać poddana krytyce z wielu względów.
Dotychczasowy model odpowiada strukturze sądownictwa powszechnego (apelacyjny- okręgowy-rejonowy) i zapewnia reprezentację sędziów na każdym poziomie organizacyjnym.
Każdy szczebel ma własne zgromadzenie ogólne, które wykonuje funkcje nazywane w ustawie jako samorządowe. Dodanie nowego organu nie wynika więc z żadnej oczywistej potrzeby systemowej, nie usuwa braku, lecz tworzy dodatkową, nadmiarową warstwę.
Zasadnym jest pytanie dlaczego reprezentacja pośrednia (przedstawiciele) miałaby funkcjonować obok reprezentacji bezpośredniej (wszyscy sędziowie).
Dotychczasowy model jest symetryczny: każdy poziom sądu ma własne zgromadzenie ogólne. Dodanie organu dla całej apelacji stanowi zbędne rozbudowanie aparatu administracyjnego. Jeżeli logika przedstawicielska miałaby być zasadna, należałoby ją konsekwentnie wprowadzić także dla sądów okręgowych i rejonowych — czego projekt nie czyni.
W sytuacji, gdy istnieją już sprawnie działające zgromadzenia ogólne, tworzenie kolejnego ciała nie zwiększa efektywności, lecz ją obniża poprzez rozproszenie procesów decyzyjnych.
W konsekwencji zgromadzenie przedstawicieli sędziów apelacji należy uznać za regulację zbędną, a nawet szkodliwą z punktu widzenia przejrzystości i efektywności systemu.
W ocenie Rady podstawową rolą sądów jest orzekanie. Rozbudowa organów nazywanych w ustawie jako samorządowe i quasi-zarządcze powoduje angażowanie sędziów w działalność organizacyjną zamiast orzeczniczej, rozpraszanie ich czasu i energii jak również pośrednie wydłużanie postępowań.
Oceniając projekt należy wskazać, że ustawodawca promuje inflację instytucjonalną organów sądu, które w żaden sposób nie służą sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.
Sądy mają przede wszystkim sprawować wymiar sprawiedliwości, tymczasem rozbudowa struktur: zwiększa obciążenie sędziów funkcjami organizacyjnymi oraz ogranicza ich czas na działalność orzeczniczą. W efekcie może dojść do pośredniego naruszenia: prawa do sądu oraz wydłużenia czasu postępowań.
WP.420.37.2025
Kompletna wersja elektroniczna powyższego dokumentu jest dostępna w formacie PDF