Opinia Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 7 maja 2026 r. w przedmiocie prezydenckiego projektu ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki
OPINIA
KRAJOWEJ RADY SĄDOWNICTWA
z dnia 8 maja 2026 r.
w przedmiocie prezydenckiego projektu ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki
Krajowa Rada Sądownictwa, po zapoznaniu się z projektem ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, przedstawionym przy piśmie Zastępcy Szefa Kancelarii Sejmu z dnia 2 marca 2026 r. (znak: SPS-III.020.43..7.2026), opiniuje go co do zasady pozytywnie, akceptując ideę reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości, traktując projekt jako formę zapowiedzi zmian, których wypracowanie poprzedzone zostanie ogólnonarodową konsultacją.
Krajowa Rada Sądownictwa dostrzegając szereg wad redakcyjnych i legislacyjnych proponuje jednocześnie zmianę tytułu projektowanej ustawy poprzez zastąpienie sformułowania „o przywróceniu” na „o zapewnieniu”, jako że termin ten funkcjonuje w art. 2 projektu określającym cel ustawy i wynika również z treści uzasadnienia, w którym, poprzez odwołanie do orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego, kwestionuje się proces nominacyjny od 1989 r.
Rada dostrzega potrzebę wprowadzenia ustawy regulującej kompleksowo organy wymiaru sprawiedliwości, tj. ich ustrój, w ustawie, która będzie temu poświęcona i obejmować Sąd Najwyższy, sądy administracyjne, sądy powszechne i sądy wojskowe.
UZASADNIENIE
Przestawiony Krajowej Radzie Sądownictwa prezydencki projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki w swoim uzasadnieniu wskazuje, że ma on na celu przywrócenie rzeczywistego prawa jednostki do sądu i stworzenie spójnych i jednoznacznych regulacji w zakresie m.in. gwarancji realizacji prawa do sądu bezstronnego, niezależnego i niezawisłego, zapewnienie rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez niezależny i bezstronny sąd, przywrócenie właściwego porządku konstytucyjnego i równowagi władz zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 10 Konstytucji, określenie skutków prawnych orzeczeń wydanych w sposób sprzeczny z Konstytucją albo ustawą, wzmocnienie zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości oraz legitymizacji społecznej orzeczeń sądowych, a także zapewnienie ciągłości, stabilności oraz prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości poprzez jednoznaczne określenie skutków prawnych sytuacji, w których sędzia umyślnie odmawia wykonywania swoich konstytucyjnych obowiązków polegających na sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Projektodawca wskazał, że obecny kryzys wymiaru sprawiedliwości jest następstwem braku akceptacji przez część środowiska sędziów oraz opcję polityczną sprawującą obecnie władzę, reform i obowiązujących przepisów prawa wprowadzanych w Polsce od 2017 r., w tym przede wszystkim zmian w zakresie modelu ukształtowania składu Krajowej Rady Sądownictwa.
Projektodawca uzasadniając konieczność wprowadzenia zaproponowanego aktu prawnego do polskiego systemu prawnego podkreśla, że destrukcyjne działania w wymiarze sprawiedliwości w Polsce polegające na kwestionowaniu przez wąską, ale wpływową grupę sędziów statusu oraz okoliczności powołania sędziów czy mianowania asesorów sądowych od 2018 r., spotykają się ze społecznym oburzeniem oraz dezaprobatą, bowiem doprowadziło do wydania szeregu judykatów zapadających z naruszeniem zasady słuszności oraz sprawiedliwości, ze względu na bezpodstawne kwestionowanie statusu sędziów oparte na orzecznictwie TSUE, mimo, że ocena skuteczności powołania sędziego, z uwagi na ustrojowy kształt Krajowej Rady Sądownictwa na gruncie polskiej Konstytucji, wykracza poza materię przekazaną na mocy traktatu akcesyjnego przez Polskę na rzecz organów UE.
Projekt należy zaopiniować co do zasady pozytywnie, akceptując ideę reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości, traktując projekt jako formę zapowiedzi zmian, których wypracowanie poprzedzone zostanie ogólnonarodową konsultacją. Krajowa Rada Sądownictwa dostrzegając szereg wad redakcyjnych i legislacyjnych proponuje jednocześnie zmianę tytułu projektowanej ustawy poprzez zastąpienie sformułowania „o przywróceniu” na „o zapewnieniu”, jako że termin ten funkcjonuje w art. 2 projektu określającym cel ustawy i wynika również z treści uzasadnienia, w którym, poprzez odwołanie do orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego, kwestionuje się proces nominacyjny od 1989 r.
Rada dostrzega potrzebę wprowadzenia ustawy regulującej kompleksowo organy wymiaru sprawiedliwości, tj. ich ustrój, w ustawie, która będzie temu poświęcona i obejmować Sąd Najwyższy, sądy administracyjne, sądy powszechne i sądy wojskowe.
Pozostaje poza sporem, że, począwszy od 1990 r, a przez rokiem 2018 r. dochodziło do nominacji uzyskanych w warunkach naruszenia Konstytucji RP stwierdzonych wyrokami TK:
- z dnia 29 listopada 2007 r., sygn. SK 43/06 (brak kompetencji KRS do ustalania kryteriów oceny kandydatów na stanowiska sędziowskie);
- z dniał 6 kwietnia 2008 r., sygn. K 40/07 (udział w posiedzeniach osób upoważnionych przez pierwszego prezesa SN, prezesa NSA albo ministra sprawiedliwości; brak możliwości tajnego głosowania);
- z dnia 27 maja 2008 r., sygn. SK 57/06 (brak drogi sądowej w procedurze nominacji sędziowskich);
- z dnia 19 listopada 2009 r., sygn. K 62/07 (upoważnienie prezydenta do uregulowania w drodze rozporządzenia procedury nominacyjnej toczącej się w KRS);
- z dnia 20 czerwca 2017 r., sygn. K 5/17 (indywidualne kadencje sędziów członków KRS).
Przypomnieć w szczególności należy, że w wyroku z dnia 27 maja 2008 r. (sygn. akt SK 57/06), który ma fundamentalne znaczenie dla określenia charakteru procedury nominacyjnej przed Krajową Radą Sądownictwa oraz standardów ochrony praw kandydatów na sędziów, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że brak możliwości zaskarżenia do sądu uchwał Rady dotyczących przedstawienia (lub nieprzedstawienia) wniosku o powołanie na stanowisko sędziego jest niekonstytucyjny. Trybunał uznał, że narusza to przepisy Konstytucji, tj. art. 45 ust. 1 (prawo do sądu), art. 77 ust. 2 (zakaz zamykania drogi sądowej) oraz art. 60 (dostęp do służby publicznej na jednakowych zasadach). Kluczowe aspekty wadliwości procedury nominacyjnej przed Radą dotyczyły:
- braku kontroli zewnętrznej: Trybunał uznał, że procedura nominacyjna była traktowana jako proces o charakterze czysto korporacyjnym i dyskrecjonalnym, co uniemożliwiało kandydatom weryfikację, czy ich kandydatury zostały ocenione rzetelnie i bezstronnie;
- naruszenia standardu rzetelnego postępowania: Trybunał wskazał, że choć Rada posiadała swobodę wyboru kandydata, to proces ten musi opierać się na jasnych kryteriach i podlegać kontroli pod kątem legalności (przestrzegania procedur);
- iluzoryczność prawa do równego dostępu: Trybunał stwierdził, że bez drogi odwoławczej prawo do ubiegania się o urząd sędziowski stawało się fasadowe, gdyż kandydat nie miał narzędzi do walki z ewentualną arbitralnością Rady.
Wyrok Trybunału wymusił zmianę przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, wprowadzając możliwość wniesienia odwołania do Sądu Najwyższego, jak i też obowiązek uzasadniania uchwal. Procedura musiała zostać uzupełniona o wymóg transparentności, aby sąd odwoławczy mógł zweryfikować motywy, jakimi kierowała się Rada przy wyborze konkretnych osób. Wyrok ten wyznaczył standard, zgodnie z którym każdy etap procedury nominacyjnej musi być przejrzysty i poddany kontroli.
Należy zaznaczyć, że wyrok Trybunału o sygn. akt SK 57/06 dotyczył braku drogi sądowej, natomiast późniejszy wyrok Trybunału o sygn. akt K 5/17 skupił się na „zasadniczej wadzie systemowej” tego organu.
W wyroku z dnia 20 czerwca 2017 r. (sygn. K 5/17) Trybunał Konstytucyjny dostrzegł liczne wady dotykające kształtu personalnego Rady, m.in. dotyczyły one przede wszystkim wadliwej indywidualizacji kadencji sędziego - członka Rady: Trybunał zauważył, że w historii wyborów członków KRS pojawiały się wypadki, w których kadencja różniła się od kadencji większości wybieranych członków KRS (np. kadencje sędziów: A. Jagiełły, R. Kęska, R. Pęka, K. Wojtaszka, J. Grzędy), zaś w art. 187 ust. 3 Konstytucji ustrojodawca nie dokonał indywidualizacji kadencji poszczególnych wybieranych członków Rady. Trybunał jednoznacznie stwierdził, że wykładnia językowa art. 187 ust. 3 Konstytucji nakazuje przyjąć, że wszyscy wybierani członkowie Rady mają jedną, wspólną kadencję, jako że w przepisie tym użyto pojęcia „kadencja” w liczbie pojedynczej, i odniesiono je do pojęcia „wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa” w liczbie mnogiej. Twierdzenie to Trybunał poparł, odwołując się także do wykładni systemowej i funkcjonalnej.
Nadto do 2018 r. sędziowie do Krajowej Rady Sądownictwa byli wybierani przez zgromadzenia ogólne sądów, co w ocenie Trybunału nie zapewniało wystarczającej reprezentatywności i transparentności, naruszając zasadę równości wynikającą z art. 32 Konstytucji (zakwestionowano równe traktowanie sędziów z różnych szczebli sądów w procesie wyboru) oraz wskazano na zbyt silna korporacyjność (zarzucano, że przed 2017 r.
Rada stała się ciałem zbyt zamkniętym, reprezentującym jedynie interesy sędziowskiej elity, a nie społeczeństwa, co skłoniło do zmian w sposobie wyboru jej członków).
Co więcej, przed 2018 r. funkcjonował system preselekcji i kooptacji, gdzie „rozpatrywaniem kandydatur” na sędziów Sądu Najwyższego zajmowało się Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, a więc organ niewymieniony w ogóle w art. 179 Konstytucji. Ów organ nie tylko „prezentował” czy „opiniował” kandydatów, ale też dokonywał w drodze głosowania „wyboru nie więcej niż dwóch kandydatów na wolne stanowisko sędziowskie” (art. 24 §§ 5 i 6 ustawy o SN z 2002). Tylko te dwie wyselekcjonowane przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN kandydatury były przekazywane Krajowej Rady Sądownictwa. Prawo do drogi sądowej tych, którzy nie znaleźli uznania Zgromadzenia, było zamknięte. Przepisy nie przewidywały bowiem możliwości odwołania się od uchwały Zgromadzenia ws. „wyboru”, a Krajowa Rada Sądownictwa mogła przedstawić prezydentowi do nominacji tylko kandydata wskazanego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Sposób doboru kandydatów do Sądu Najwyższego opisał w Senacie w 2017 r. ówczesny Prezes Izby Karnej SN Stanisław Zabłocki, który mówił: „Otrzymałem telefon od ikony odbudowy polskiego wymiaru sprawiedliwości, za jaką uważam prof. Adama Strzembosza, i zostałem zapytany, «czy pan nie przeszedłby do SN?»”. Poważne wątpliwości budzi, czy na pewno to I prezes SN, wtedy Adam Strzembosz, był organem właściwym do doboru sędziów do SN. Czy powołanie przez prezydenta na wniosek KRS to tylko formalność? (zob. szerzej K. Wytrykowski: Powoływanie sędziów do Sądu Najwyższego przed 2018 r., Rzeczpospolita, Preselekcja, brak odwołań i telefon od przyjaciela, 19 sierpnia 2021, https://www.rp.pl/sadv-i-trybunalv/artl8813291-konrad-wvtrvkowski-powolywanie- sedziow-do-sadu-najwvzszego-przed-2018-r-preselekcia-brak-odwolan-i-telefon-od- przyj aciela [dostęp 30 marca 2026 r.]).
Przypomnieć także wypada, że przed 2018 r. Krajowa Rada Sądownictwa rekomendowała do Sądu Najwyższego kandydatów bez jakiekolwiek doświadczenia orzeczniczego, czy nawet praktycznego (adwokackiego, radcowskiego, prokuratorskiego, czy notarialnego), np.: Paweł Wiliński, Małgorzata Wąsek-Wiaderek (uchwała Nr 194/2017 Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 26 maja 2017 r. w przedmiocie przedstawienia wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na trzy wolne stanowiska sędziego Sądu Najwyższego w Izbie Karnej, ogłoszone w Monitorze Polskim z 2016 r., poz. 1179, https://sip.lex.pl/akty- prawne/akty-korporacyjne/przedstawienie-wniosku-o-powolanie-do-pelnienia-urzedu-na-trzy- wolne-287650471), czy Włodzimierz Wróbel, który przed powołaniem nie tylko, że nigdy nie pełnił czynności orzeczniczych, to był blisko związany z władzą wykonawczą, jako w latach 1989-1994 był sekretarzem Zespołu Prawa Karnego Materialnego Komisji ds. Reformy Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, a w latach 2004-2006 - powołanym przez ówczesnego Prezesa Rady Ministrów członkiem jednostki organizacyjnej rządu - Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, zaś uchwała nr 1814/2011 Krajowej Rady Sądownictwa o rekomendowaniu na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego nie zawierała przy tym żadnego uzasadnienia - szerzej zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 2024 r., III CB 65/24).
Osoby, które nigdy nie były sędziami, zostały bardzo szybko sędziami Sądu Najwyższego przed 2015 r., biorąc udział w pozornej i nietransparentnej procedurze nominacyjnej, nie mając kontrkandydatów, która to procedura była w całości tajna (aktualnie posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa są transmitowane). Powyższe przypadki nie są jedynymi, np. w 2016 r. sędzią Sądu Najwyższego Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, nie będąc wcześniej sędzią sądów powszechnych, został w wieku 63 lat (a więc na niedługo przed przejściem na emeryturę na zasadach ogólnych lub przejściem w stan spoczynku dla sędziego) dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu [...], któremu w tym roku skończyła się kadencja, a był pracownikiem tej samej Katedry, co ówczesna Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego. Można zatem powiedzieć, że ich kariery zdecydowanie przyśpieszyły w określonych uwarunkowaniach środowiskowo-politycznych. (szerzej zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 2024 r., III CB 65/24).
Do Sądu Najwyższego rekomendowane były nader często osoby, które orzekały na podstawie nominacji Rady Państwa. Przypomnieć wypada, że Rada Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej była kolegialnym organem naczelnej władzy państwowej funkcjonującym w Polsce w latach 1947-1989. Rada Państwa PRL jako instytucja nie została formalnie uznana za organizację zbrodniczą w rozumieniu prawa międzynarodowego (jak np. SS czy Gestapo), jednak jej działalność - szczególnie w kluczowych momentach - nosiła znamiona współodpowiedzialności za zbrodnie komunistyczne. Rada Państwa była instytucją, która formalnie inicjowała i legalizowała działania o charakterze represyjnym w PRL, przez co jej członkowie ponoszą polityczną i historyczną odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne, w tym za wprowadzenie stanu wojennego. Nawet obecnie spośród sędziów Sądu Najwyższego orzekających 12 swoje pierwsze powołanie na urząd sędziego otrzymało od Rady Państwa. W jednym przypadku obecnie funkcjonujący sędzia Sądu Najwyższego otrzymał również swoje drugie powołanie na urząd sędziego sądu wojewódzkiego z rąk Przewodniczącego Rady Państwa. Trzech obecnie urzędujących sędziów Sądu Najwyższego swoje pierwsze powołania otrzymało do sądownictwa wojskowego. Są to następujący
sędziowie:
1. Tomasz Artymiuk-powołany na sędziego Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie dnia 8 kwietnia 1988 r.
2. Małgorzata Gierszon - otrzymała promocję na sędziego Sądu Rejonowego w Tomaszowie Lubelskim w dniu 30 marca 1984 roku.
3. Jerzy Grubba - został mianowany sędzią Sądu Rejonowego w Tczewie 29 czerwca 1988 roku.
4. Grzegorz Misiurek - otrzymał powołanie na urząd sędziego Sądu Rejonowego w Suwałkach w kwietniu 1989 roku (brak danych co do daty).
5. Marek Pietruszynski - został powołany do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie w dniu 26 marca 1987 roku.
6. Waldemar Płóciennik - otrzymał powołanie na urząd sędziowski w Sądzie Rejonowym w Koszalinie dnia 24 czerwca 1982 roku.
7. Zbigniew Puszkarski - dwukrotnie powoływany na urząd sędziowski w okresie PRL- u; dnia 18 października 1984 roku do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie i w dniu 16 października 1987 roku do Sądu Wojewódzkiego w warszawie.
8. Barbara Skoczkowska - została mianowana sędzią Sądu Rejonowego w Gliwicach w dniu 16 stycznia 1986 roku.
9. Andrzej Stępka - otrzymał powołanie na sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy dnia 10 lipca 1987 roku.
10. Andrzej Tomczyk - został sędzią Wojskowego Sądu Garnizonowego w Łodzi w dniu 12 stycznia 1987 roku.
11. Eugeniusz Wildowicz - otrzymał powołanie na urząd sędziowski 28 lutego 1985 roku do Sądu Rejonowego w Sokółce.
12. Dariusz Zawistowski - został powołany na urząd sędziego Sądu Rejonowego w Jaworze w dniu 1 maja 1987 roku - szerzej zob. Informacja o pierwszych i kolejnych powołaniach sędziów Sądu Najwyższego na podstawie art. 88b ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych w związku art. 10 § 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym https://www.sn.pl/informacjepraktyczne/SitePages/Lista_sedziow_SN.asp Co więcej, przed 2018 r. Krajowa Rada Sądownictwa na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego rekomendowała osobę, która nie spełniała bezwzględnie wymaganego warunku dla powołania na urząd sędziego tego sądu. W takich okolicznościach rekomendowano mgra Józefa Iwulskiego, który nie spełniał ustawowego wymogu 10-letniego stażu na stanowisku sędziego, o czym członkowie Rady wiedzieli, a co jednoznacznie wynika z protokołu nr 8/90 posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa z 15-18 maja 1990 r. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, za postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 2024 r. (III CB 65/24), że mgr Józef Iwulski od 2 lipca 1976 r. odbywał praktykę w Oddziale Wojskowej Służby Wewnętrznej w [...] (będącego w strukturach komunistycznego kontrwywiadu wojskowego) na stanowisku podoficera prewencji Wydziału [...] i 6 grudnia 1976 r. został mianowany podporucznikiem, zaś 24 grudnia 1982 r., w okresie stanu wojennego, został mianowany porucznikiem, a w 1987 r. - kapitanem, aktywnie orzekając w okresie stanu wojennego w Polsce. Był również członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, co - jak wynika z doniesień medialnych - zataił w wymaganym ustawowo oświadczeniu składanym przez niego jako sędziego Sądu Najwyższego. Wojskowa Służba Wewnętrzna była de facto instytucją kontrwywiadu wojskowego i służby zabezpieczającej bezpieczeństwo Sił Zbrojnych PRL oraz utrzymania dyscypliny wojskowej. Tak więc kapitan mgr Józef Iwulski pełniąc wysokie funkcje w aparacie bezpieczeństwa państwa w okresie reżimu komunistycznego, mimo oczywistego niespelniania wymogów ustawowych, został powołany na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego postanowieniem Prezydenta RP z 4 czerwca 1990 r. (szerzej zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 2024 r., III CB 65/24).
Rekapitulując, sędziowie, którzy uzyskali nominacje przed 2018 r., zostali powołani w procesach nominacyjnych przeprowadzonych z naruszeniem norm konstytucyjnych.
Jednakże twierdzenie to nie stanowi podstawy do skutecznego zakwestionowania ich nominacji, a tym samym wydanych z udziałem orzeczeń. Zakaz kwestionowania aktów nominacji sędziowskich w polskim systemie prawnym opiera się przede wszystkim na koncepcji prerogatywy prezydenckiej oraz zasadzie nieusuwalności sędziów. Zgodnie z art. 179 Konstytucji, sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa na czas nieoznaczony. Nominacja sędziowska jest uznawana za osobiste uprawnienie Prezydenta (prerogatywę), która ma charakter ostateczny i nie podlega kontroli sądowej (w tym administracyjnej). Z chwilą wręczenia aktu nominacji i złożenia ślubowania, osoba powołana nabywa status sędziego, którego nie można podważyć poprzez kwestionowanie samej procedury powołania. Nadto, Konstytucja gwarantuje sędziom nieusuwalność (art. 180). Podważanie aktu nominacji po jego dokonaniu jest postrzegane jako obejście tej zasady, gdyż mogłoby prowadzić do faktycznego usunięcia sędziego z urzędu poza procedurą dyscyplinarną lub orzeczeniem sądu w ściśle określonych przypadkach. Co więcej, dopuszczenie możliwości kwestionowania statusu sędziego mogłoby doprowadzić do paraliżu wymiaru sprawiedliwości, naruszyć stabilność systemu prawnego i pewność obrotu oraz bezpieczeństwa obywateli (szerzej zob. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 marca 2026 r., II AKz 641/25).
Zakaz badania „skuteczności” powołania sędziego funkcjonuje w polskim porządku normatywnym. Wprowadzony został do sytemu prawnego przez art. 42a ustawy o ustroju sądów powszechnych. Stosownie do art. 42a § 1 tej ustawy, ramach działalności sądów lub organów sądów niedopuszczalne jest kwestionowanie umocowania sądów i trybunałów, konstytucyjnych organów państwowych oraz organów kontroli i ochrony prawa. Zgodnie zaś z art. 42a § 2 powołanej ustawy, niedopuszczalne jest ustalanie lub ocena przez sąd powszechny lub inny organ władzy zgodności z prawem powołania sędziego lub wynikającego z tego powołania uprawnienia do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości.
Postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie podlega weryfikacji w żadnym trybie, co dotyczy sędziów powołanych z naruszeniem norm konstytucyjnych przed 2017 r. (co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyżej cytowanych orzeczeniach), jak i tych sędziów, którzy powołani zostali po 2017 r., które pojawiają się w bezrefleksyjnie i natarczywie powtarzanych twierdzeniach apologetów niekonstytucyjnego sytemu powołań przed 2017 r. Te ostanie są tyleż niezasadne merytorycznie, co kompromitujące plenipotentów takich tez w zakresie dyskursywnych umiejętności rozkodowania jednoznacznych treści Konstytucji RP.
A brzmią one: art. 187 [Skład Krajowej Rady Sądownictwa] Krajowa Rada Sądownictwa składa się z:
1) Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,
3) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów.
Powtarzając, piętnastu członków wybranych spośród sędziów, a nie przez sędziów.
Innymi słowy, cytując profesora doktora hab. nauk prawnych Romualda Kmiecika, em. prof. zw. UMCS w Lublinie (O anarchizacji prawa i trybie wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, Consilium luridicum 2024, nr 4, s. 93-95), Konstytucja RP nie wskazuje wyraźnie, komu przysługuje czynne prawo wyboru piętnastu sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa (art. 187 ust. 1 pkt 2). Przepis konstytucyjny stanowi, że piętnastu członków Rady wybiera się „spośród sędziów”, ale nie wskazuje przez kogo są wybierani. Zabrakło przyimka „przez”, którego nie zabrakło w punkcie 3 przepisu wskazującego podmioty dokonujące wyboru spośród posłów i senatorów.
Przepis art. 187 ust. 4 Konstytucji RP wskazuje expressis verbis, że sposób wyboru członków KRS, określa ustawa. O tym więc, kto wybiera piętnastu sędziów do KRS, stanowi zwykła ustawa, która pierwotnie powierzyła wybór sędziów samym sędziom, natomiast w grudniu 2017 r. wybór sędziów ustawa nowelizująca powierzyła Sejmowi, uchylając wcześniej obowiązujące przepisy. W świetle Konstytucji RP (art. 187 ust. 1 pkt 2) parlament w drodze zwykłej ustawy może uchwalić każdy wariant trybu wyboru piętnastu sędziów do KRS, który uzna za optymalny, ponieważ każdy z nich ma swoje zalety i wady. Mogłoby - jak poprzednio - sędziów do KRS wybierać środowisko sędziowskie, ale wybór może być tez przez ustawę powierzony społeczeństwu (wybory powszechne).
Parlament mógł - jak uczynił to w 2017 r. - powierzyć te funkcje Sejmowi, ale mógłby też powierzyć ten wybór Senatowi RP. Nie sposób wykluczyć, że akceptacje parlamentu mógłby uzyskać wariant przewidujący wybór dziesięciu sędziów przez Sejm i pięciu przez Senat.
Zamiast z powagą i spokojem uznać, ze sędziowie zostali powołani przez Prezydenta RP (art. 179 Konstytucji RP) bez względu na tryb wyboru sędziów do KRS - organu wnioskującego o powołanie sędziego przez Prezydenta RP - środowiska sędziowskie podjęły próbę kwestionowania statusu sędziów powołanych po 2017 r. oraz ważności orzeczeń wydanych przez tych sędziów, jako decyzji rzekomo niekonstytucyjnych. Niedorzeczność i niekonstytucyjność tego rodzaju działań politycznych (art. 178 ust. 3 Konstytucji RP) wydaje się oczywista, bowiem sędziowie nie są uprawnieni do działalności politycznej, a akt urzędowy Prezydenta RP o powołaniu sędziego należy do prerogatyw prezydenckich niewymagających nawet kontrasygnaty premiera (art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji RP) i jest nieodwoływalny. Powołanego sędziego można złożyć z urzędu tylko i tylko w trybie przewidzianym w Konstytucji i ustawie (art. 180 ust. 2). Unormowanie ustawowe, odwołując się do tez prof. Romualda Kmiecika, powierzające środowiskom sędziowskim decydujący wpływ na kształtowanie składu KRS i tym samym na powoływanie sędziów przez Prezydenta RP trudno uznać za zgodne z konstytucyjną zasadą zwierzchnictwa Narodu (art. 4 ust. 1-2 Konstytucji RP), skoro w składzie KRS liczącym 25 osób posłowie i senatorowie, a więc „przedstawiciele Narodu” (art. 104 ust. 1 zd. 1 Konstytucji RP) mieli jedynie sześciu reprezentantów wybieranych spośród parlamentarzystów przez Sejm i Senat (art. 187 ust. 1 pkt 3). Zmiany w tym zakresie w sposób w miarę racjonalny dostosowały stąd KRS do wymagań wspomnianej zasady zwierzchnictwa Narodu, zapewniając powołanym sędziom legitymację demokratyczną bardziej przekonującą niż ta, którą mogli się wykazać przed 2018 r. (R. Kmiecik, O anarchizacji prawa i trybie wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, Consilium luridicum 2024, nr 4, s. 93-95),
Równie chybione są odwołania, jakich dopuszczają się apologeci niekonstytucyjnego sytemu powołań przed 2017 r., wyrażając treści despektywne na temat innych funkcjonariuszy publicznych w nawiązaniu do orzecznictwa trybunałów międzynarodowych.
Odnośnie do wadliwej oceny orzecznictwa trybunałów międzynarodowych powołać należy trafne poglądy doktora hab. nauk prawnych Mariusza Muszyńskiego, prof. ucz.
UKSW w Warszawie (O alternatywnej praworządności, Consilium luridicum 2023, nr 7, s. 26- 28), który obala bezrefleksyjnie powtarzaną przez narrację o prawotwórczej mocy orzeczeń tych trybunałów, o czym poniżej.
Jednym z efektów wyr. ETPC w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce (skarga nr. 43447/19) jest wywód dotyczący statusu Krajowej Rady Sądownictwa. Na nim opiera się cala aktywność polskich sądów podważających status sędziów powołanych przez Prezydenta RP po 2018 r. ETPC zarzuca w tym wyr. Krajowej Radzie Sądownictwa brak niezależności (lack of independence) od władzy ustawodawczej i wykonawczej. W kwestii tej - jak sam przyznaje - odwołuje się i podziela stanowisko Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) zawarte w wyr. prejudycjalnym z 19 listopada 2019 r. (C-585/18)19. Tam właśnie TSUE, zresztą pierwszy, podniósł wymóg „niezależności KRS od władzy ustawodawczej i wykonawczej”. Bezprawność tych wywodów, prowadzonych podobno przez osoby o najwyższej wiedzy prawniczej, jest porażająca. Z formalnego punktu widzenia relacje Krajowej Rady Sądownictwa z obu wspomnianymi władzami, określone są w Polsce na poziomie konstytucyjnym. Ani ETPC, ani TSUE, nie mają prawa badania tych zależności.
Robiąc to, ingerują w polski porządek na poziomie konstytucyjnym, a więc zdecydowanie przekraczają swoje traktatowe kompetencje. Są one trybunałami stworzonymi na bazie umowy międzynarodowej. W hierarchii źródeł prawa obowiązującego w Polsce umowa międzynarodowa znajduje się na poziomie niższym niż Konstytucja RP. Dowiadujemy się tego z art. 188 pkt 1 i 2 Konstytucji, który - poprzez jego rolę w procesie kontroli - umieszcza umowy międzynarodowe na poziomie poniżej Konstytucji i powyżej ustaw. Działając w ten sposób, oba trybunały dokonują de facto badania zgodności Konstytucji RP z traktatami, odwracając hierarchiczną zależność. Niezależnie od kwestii formalnych, wywody są obarczone dużymi błędami merytorycznymi. Samo wymaganie od Krajowej Rady Sądownictwa niezależności w rozumieniu art. 173 Konstytucji, uzasadniane częściowo sędziowskim składem tego organu, jest prawniczym absurdem. Przepis ten dotyczy sądów i trybunałów. Krajowa Rada Sądownictwa jest natomiast konstytucyjnym organem państwa, który nie tylko nie jest częścią wymiaru sprawiedliwości, ale nawet nie jest częścią władzy sądowniczej w rozumieniu art. 10 Konstytucji. Bezprawność oczekiwań obu europejskich trybunałów polega więc na próbie przedefiniowania układu ustrojowego organów państwa określonego w Konstytucji i to wbrew orzeczeniom konstytucyjnego organu państwa. Na dodatek, orzeczenia ETPC i TSUE próbują wytworzyć równoległy system instrumentów, kryteriów i standardów umożliwiający sądom badanie legalności ukształtowania i funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa (niezależności) obok systemu konstytucyjnej kontroli i wbrew efektom takiej kontroli, co narusza legalizm działania sądów i konstytucyjną zasadę równowagi władzy. Jest nieuprawnioną ingerencją w suwerenność państwa (M. Muszyński, O alternatywnej praworządności, Consilium luridicum 2023, nr 7, s. 26-28).
Idea wprowadzenia norm karnych co do zasady wymaga zaakceptowania jednakże powinna zostać realizowana w innej formule. In praxi dopuszcza się istnienie pozakodeksowego prawa karnego (np. w ustawie o prawie autorskim czy ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii), jednak dąży się do tego, aby główne czyny wymierzone w podstawowe dobra (przeciwko np. wymiarowi sprawiedliwości) pozostały w Kodeksie karnym.
Chodzi o to, aby trzon prawa karnego (przestępstwa i kary) znajdował się w jednym, uporządkowanym akcie prawnym, a nie był rozproszony w ustawach regulujących inne dziedziny życia (np. o policji, o ustroju sądów). Zasada ulokowania przepisów karnych w Kodeksie karnym (k.k.), a nie w ustawach o charakterze ustrojowym, to fundamentalna dyrektywa techniki prawodawczej w polskim systemie prawnym. Opiera się ona na założeniach spójności systemu prawa, pewności prawa oraz przewidywalności odpowiedzialności karnej.
Praktyka wyroków kasatoryjnych Sądu Najwyższego oraz sądów odwoławczych, oparta na kwestionowaniu statusu sędziów powołanych po 2018 r„ stanowi jeden z najbardziej kontrowersyjnych aspektów kryzysu praworządności w Polsce. Praktyka ta prowadzi do konieczności ponowienia procesów, co drastycznie zwiększa koszty dla państwa i obniża zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Praktyka ta stanowi zagrożenie stabilności obrotu prawnego, prowadząc do chaosu prawnego. Wreszcie praktyka ta bywa odbierana jako „wojna sędziów”, w której argumenty prawne są wykorzystywane do walki politycznej między sędziami, jako że wyroki kasatoryjne stają się pozaustawowym instrumentem weryfikacji aktów nominacyjnym Prezydenta.
W innych systemach prawnych funkcjonują przepisy karne penalizujące zachowanie sędziego w zakresie jego działalności orzeczniczej. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na § 339 niemieckiego kodeksu karnego {Strafgesetzbuch - StGB), znany jako Rechtsbeugung (nagięcie prawa), to przepis o charakterze szczególnym, który przewiduje odpowiedzialność karną dla sędziów za świadome łamanie prawa na korzyść lub niekorzyść strony w trakcie prowadzenia lub rozstrzygania sprawy. Przepis brzmi: „Sędzia, inny urzędnik państwowy lub arbiter, który przy prowadzeniu lub rozstrzyganiu sprawy dopuszcza się nagięcia prawa na korzyść lub niekorzyść strony, podlega karze pozbawienia wolności od roku do pięciu lat ”. Tak zwane Tathandlung (działanie): „nagięcie prawa” (Beugung des Rechts) oznacza świadome i poważne naruszenie prawa materialnego lub procesowego. Wymagany jest zamiar bezpośredni {dolus directus}. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof - BGH) orzekł, że sama błędna interpretacja prawa lub pomyłka sędziego nie stanowią Rechtsbeugung. Musi wystąpić świadome działanie. Sędzia musi chcieć nagiąć prawo lub być świadomym, że to robi, działając stronniczo. Przepis § 339 StGB jest kluczowym narzędziem ochrony prawa, ale jego zastosowanie jest ograniczone do przypadków rażącej, umyślnej stronniczości, a nie błędów merytorycznych. W praktyce skazania za nagięcie prawa są rzadkie, ale istnieją, głównie w sprawach politycznych lub w przypadku rażącej stronniczości. Głośnym przykładem z ostatnich lat była sprawa sędziego z Weimaru Christiana Dettmara, który w 2021 roku wydał orzeczenie zakazujące noszenia maseczek w szkołach, wykraczając poza swoje kompetencje i manipulując dowodami. W 2023 roku wyrokiem Landgericht w Erfurcie skazano go na dwa lata pozbawienia wolności z zastosowaniem warunkowego zawieszenia kary. Uznano, że Christian Dettmar „sfingował” cały proces: sam zainicjował sprawę i dążył do z góry założonego celu politycznego, nadużywając swojej władzy sędziowskiej. W 2024 roku Bundesgerichtshof potwierdził wyrok za nagięcie prawa [§ 339 StGBJ. W 2025 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny (Bundesverfassungsgericht - BVerfG) odrzucił skargę konstytucyjną Christiana Dettmara, ostatecznie kończąc sprawę.
Opracowując projekt nowych regulacji odnoszących się do wymiaru sprawiedliwości należy opowiedzieć się za wyłącznymi kryteriami merytorycznymi powołania na stanowisko sędziego.
Stosownie do art. 60 Konstytucji, obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Brak jasnych i merytorycznych kryteriów, którymi powinna się kierować Krajowa Rada Sądownictwa i ich otwarty katalog rodzi niebezpieczeństwo naruszenia tej konstytucyjnej zasady. Kryteria, które stanowią o wynikach powołania na stanowisko sędziego, powinny być znane, a ich katalog zamknięty. Każdy ubiegający się o to stanowisko ma prawo znać warunki, stanowiące podstawę wyboru, i nie może być zaskakiwany powoływaniem elementów nieznanych ustawie (D. Drajewicz, Kryteria powołania na stanowisko sędziego, Przegląd Sądowy 2017, nr 2, s. 84 i n.). W orzecznictwie zauważa się, że kryteria, którymi kieruje się Rada, nie mogą naruszać konstytucyjnej zasady jednakowego dostępu do stanowisk w sferze publicznej oraz równego traktowania i niedyskryminacji (vide; wyroki Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2009 r., III KRS 13/09, ZNSA 2011, nr 1, poz. 93; z dnia 14 stycznia 2010 r., III KRS 24/09, LEX nr 737271z dnia 27 sierpnia 2014 r„ III KRS 34/14, LEX nr 1530786).
Wprawdzie prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach nie oznacza powstania po stronie obywatela prawa podmiotowego do powołania na określone stanowisko, jako że ustawodawca jest uprawniony do sformułowania warunków dodatkowych, równych dla wszystkich, od spełnienia których uzależnione jest uzyskanie określonych stanowisk (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2009, s. 305). Warunki dodatkowe decydujące o przyjęciu do służby publicznej powinny stanowić wiedza i doświadczenie zawodowe (W. Skrzydło, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2009, s. 64).
Ustawa musi zatem określić obiektywne kryteria doboru kandydatów do tej służby oraz uregulować zasady i procedurę rekrutacji w taki sposób, aby zapewnić przestrzeganie zasady równości szans wszystkich kandydatów, bez jakiejkolwiek dyskryminacji i nieuzasadnionych ograniczeń (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK 1998/4/50, Prok.i Pr.-wkł. 1998/10/47; z dnia 14 grudnia 1999 r., SK 14/98, OTK 1999/7/163, Dz.U.1999/101/1181). W orzecznictwie zwraca się uwagę na konieczność uwzględnienia w procesie oceny elementów składających się na teoretyczne i praktyczne umiejętności potrzebne do wykonywania zawodu sędziego, wymieniając wyniki egzaminu zawodowego, uzyskane stopnie naukowe, ukończone studia podyplomowe i szkolenia (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2014 r., III KRS 64/14, LEX nr 1777924; z dnia 24 czerwca 2015 r„ III KRS 21/15, LEX nr 1793704).
Kryteria powinny być jasne i muszą podlegać obiektywnej weryfikacji. Takimi elementami są czas aktywności zawodowej kandydata, uzyskane tytuły i stopnie naukowe oraz publikacje naukowe (uwzględniając tematykę publikacji oraz zakres spraw rozpoznawanych w wydziale, w którym pozostaje do obsadzenia wolne stanowisko sędziowskie). Pozwalają one na powzięcie obiektywnej wiedzy co do umiejętności praktycznych (doświadczenie, jakie nabywa kandydat podczas czasu pracy, które jest tym wyższe, im dłużej kandydat ją wykonuje) oraz umiejętności teoretycznych (tytuły i stopnie naukowe, publikacje naukowe). Z uwagi na powyższe, zasadne jest przyjęcie instytucji systemu punktów awansowych, który ułatwi ocenę, skracając jej proces, i wprowadzi obiektywne, zamknięte kryteria, eliminując dowolność oceny. Proponowane rozwiązanie powinno dotyczyć powołania na stanowisko sędziego każdego rzędu w sądach powszechnych, wojskowych, administracyjnych, a także na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego i określać kryteria oceny stosowane w przypadku zgłoszeń konkurencyjnych. Liczba przyznawanych punktów powinna wiązać się z koniecznością uwzględniania stażu pracy na stanowisku sędziego, prokuratora, adwokata, radcy prawnego, notariusza, prezesa, wiceprezesa, starszego radcy lub radcy w Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, a także w przypadku ubiegania się o pierwsze stanowisko sędziowskie (poza Sądem Najwyższym) odpowiednio na stanowisku asesora sądowego, asesora prokuratorskiego, referendarza sądowego, czy asystenta sędziego. Postulować należy przyznanie punktów awansowych za tytuł lub stopnie naukowe kandydata, co wynika z dostosowania ustawy do trafnie podnoszonego w orzecznictwie kryterium teoretycznych umiejętności, jakimi powinien charakteryzować się kandydat (D. Drajewicz, Kryteria powołania na stanowisko sędziego, Przegląd Sądowy 2017, nr 2, s. 84 i n.). W judykaturze zresztą zasadnie porównuje się pracę sędziego z pracą badacza - naukowca - wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 września 2014 r., III KRS 43/14, LEX nr 1498816).
Kryterium nominacyjnego nie powinna stanowić opinii kolegium właściwego sądu, czy ocena zgromadzenia ogólnego sędziów. Z jednej strony, rezultat poparcia środowiska sędziowskiego nie może przeważyć oceny Rady co do niewystarczająco wysokich kwalifikacji kandydata, a z drugiej strony, nawet brak poparcia środowiska sędziowskiego nie przesądza o odmowie przedstawienia kandydata, którego kwalifikacje zostały przez Radę wysoko ocenione w prawidłowo przeprowadzonej procedurze konkursowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 2014 r., III KRS 19/14, OSNP 2015/12/169). Nadto, opinia kolegium właściwego sądu oraz ocena zgromadzenia ogólnego sędziów są pozbawione charakteru merytorycznego, gdyż nie dostarczają wiedzy o umiejętnościach praktycznych i teoretycznych kandydata (D. Drajewicz, Kryteria powołania na stanowisko sędziego, Przegląd Sądowy 2017, nr 2, s. 84 i n.).
Z uwagi na powyższe, zasadny staje się postulat wprowadzenia transparentnego i merytorycznego systemu oceny kandydatów, który będzie uwzględniał obiektywne kryteria ich doboru, zapewniając przestrzeganie zasady równości szans, bez jakiejkolwiek dyskryminacji i nieuzasadnionych ograniczeń, a tym samym w pełni urzeczywistniał konstytucyjną zasadę dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach (art. 60 Konstytucji RP).
Kompletna wersja elektroniczna powyższego dokumentu jest dostępna w formacie PDF
WP.420.19.2026